7 Sty 1998, 03:00
Piotr Bernatowicz

Witam,

W dyskusji "Mane, Tekel, Fares" pojawil sie watek analfabetyzmu.
Niektorzy pewnie uwazaja, ze przesadzam podajac liczbe 60% jako odsetek
analfabetow w spoleczenstwie USA. Mi jednak wydaje sie, ze rozniez w
innych rozwijajacych sie lub wysoko rozwinietych spoleczenstwach
analfabetyzm osiaga podobne rozmiary. Oczywiscie nie chodzi mi o
odroznianie literki A od B, a o umiejetnosc sprawnego czytania i pisania
oraz w ogole sprawnego poslugiwania sie jezykiem.
Ja osobiscie coraz czesciej spotykam sie z osobami twierdzacymi, ze maja
dyslekcje, dysortografie, dysgrafie itp. Wydaje mi sie rowniez, ze
jeszcze kilka lat temu odsetek takich jednostek byl daleko mniejszy (a
nawet znikomy). Czy to nie jest przypadkiem tak, ze ludzie coraz mniej
czytajac ksiazek, coraz wiecej ogladajac telewizji po prostu traca
umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem? Czy to nie jest tak, ze dyslekcja
itp. choroby sa w rzeczywistosci naukowymi nazwami do zwyklego
analfabetyzmu wlasnie wynikajacego z trybu zycia dominujacego w wysoko
rozwinietych Panstwach? A jesli tak nie jest, to dlaczego epidemia tych
chorob wybuchla w Polsce wraz z nastaniem ery magnetowidow (czy to moze
tylko moje mylne wrazenie?)? Dlaczego coraz czesciej mlodzi Polacy nie
sa w stanie w rozmowie poslugiwac sie slownictwem wykraczajacym poza
filmy typu brazylijskiego oraz zwroty zaslyszane na ulicy pod budka z
piwem (Pardon! Teraz to sie po polsku PUB nazywa!)?
Czy wiecie Panstwo, ze podobno okolo 50% Polakow nie czyta przez caly
rok zadnych ksiazek zadowalajac sie telewizja? Czy prawda jest, ze w USA
w szkolach publicznych w grupie z najwyzszym poziomem nauczania jezyka
ojczystego jest akceptowalne, jesli dziecko przeczyta rocznie nie wiecej
niz 2 ksiazki?

Pozdrawiam Serdecznie

Piotr Bernatowicz




7 Sty 1998, 03:00
e. taranov


Witam,

W dyskusji "Mane, Tekel, Fares" pojawil sie watek analfabetyzmu.
Niektorzy pewnie uwazaja, ze przesadzam podajac liczbe 60% jako odsetek
analfabetow w spoleczenstwie USA. Mi jednak wydaje sie, ze rozniez w
innych rozwijajacych sie lub wysoko rozwinietych spoleczenstwach
analfabetyzm osiaga podobne rozmiary. Oczywiscie nie chodzi mi o
odroznianie literki A od B, a o umiejetnosc sprawnego czytania i pisania
oraz w ogole sprawnego poslugiwania sie jezykiem.
Ja osobiscie coraz czesciej spotykam sie z osobami twierdzacymi, ze maja
dyslekcje, dysortografie, dysgrafie itp. Wydaje mi sie rowniez, ze
jeszcze kilka lat temu odsetek takich jednostek byl daleko mniejszy (a
nawet znikomy). Czy to nie jest przypadkiem tak, ze ludzie coraz mniej
czytajac ksiazek, coraz wiecej ogladajac telewizji po prostu traca
umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem? Czy to nie jest tak, ze dyslekcja
itp. choroby sa w rzeczywistosci naukowymi nazwami do zwyklego
analfabetyzmu wlasnie wynikajacego z trybu zycia dominujacego w wysoko
rozwinietych Panstwach? A jesli tak nie jest, to dlaczego epidemia tych
chorob wybuchla w Polsce wraz z nastaniem ery magnetowidow (czy to moze
tylko moje mylne wrazenie?)? Dlaczego coraz czesciej mlodzi Polacy nie
sa w stanie w rozmowie poslugiwac sie slownictwem wykraczajacym poza
filmy typu brazylijskiego oraz zwroty zaslyszane na ulicy pod budka z
piwem (Pardon! Teraz to sie po polsku PUB nazywa!)?
Czy wiecie Panstwo, ze podobno okolo 50% Polakow nie czyta przez caly
rok zadnych ksiazek zadowalajac sie telewizja? Czy prawda jest, ze w USA
w szkolach publicznych w grupie z najwyzszym poziomem nauczania jezyka
ojczystego jest akceptowalne, jesli dziecko przeczyta rocznie nie wiecej
niz 2 ksiazki?

Pozdrawiam Serdecznie

Piotr Bernatowicz



Jest to zjawisko nie tylko polskie. W wielu krajach obserwuje się idiotyczne
tendencji, IMHO, używania, szczególnie przez młodziesz, slangu amerykańskich
murzynów. A nawet w szkołach, nie wiem jak teraz, było wpowadzanie pisania
daty w stylu amerykańskim. Wystarczy spojrzeć dookoła, nie trzeby nawet się
specjalnie przyglądać - ile jest naleciałości z języka angielskiego. U
młodzieży
idzie to w parze ze sposobem ubierania się. Co jest bardzie bezsensownego
jak rozdarte na kolanach i tylku dżynsy?
Czekawy jestemj, czy wiele jeszcze pamięta, kto i kiedy to powiedział:
"Polacy nie gęsi i swój język mają."

Z poszanowaniem

Eugeniusz

ICQ UIN 5785926
W imie ALT, STRG i DEL, ENTER


7 Sty 1998, 03:00
witold.biedrzycki


Czy prawda jest, ze w USA
w szkolach publicznych w grupie z najwyzszym poziomem nauczania jezyka
ojczystego jest akceptowalne, jesli dziecko przeczyta rocznie nie wiecej
niz 2 ksiazki?



Moj syn chodzi do zerowki (kindergarten) i jego klasa zabierana jest
do biblioteki szkolnej raz na tydzien, w celu aby kazde dziecko wypozyczylo
nowa ksiazke.

WB

teradyne.com


7 Sty 1998, 03:00
Slawomir Popiel


Witam,



[...]

Czy wiecie Panstwo, ze podobno okolo 50% Polakow nie czyta przez caly
rok zadnych ksiazek zadowalajac sie telewizja? Czy prawda jest, ze w USA
w szkolach publicznych w grupie z najwyzszym poziomem nauczania jezyka
ojczystego jest akceptowalne, jesli dziecko przeczyta rocznie nie wiecej
niz 2 ksiazki?



Jest to kompletna bzdura. Moja corka chodzila do szkoly w USA i zapewniam
pana ze potrafi czytac i pisac rownie sprawnie jak i pan, moze i lepiej. To
samo moja wychowanka, ktora obecnie uczeszcza tu do szkoly sredniej.

Pozdrawiam Serdecznie

Piotr Bernatowicz



_____________________________________
Pozdrawiam,
Slawomir Popiel
New Jersey




8 Sty 1998, 03:00
Piotr Bernatowicz



| Witam,

[...]
| Czy wiecie Panstwo, ze podobno okolo 50% Polakow nie czyta przez caly
| rok zadnych ksiazek zadowalajac sie telewizja? Czy prawda jest, ze w USA
| w szkolach publicznych w grupie z najwyzszym poziomem nauczania jezyka
| ojczystego jest akceptowalne, jesli dziecko przeczyta rocznie nie wiecej
| niz 2 ksiazki?

Jest to kompletna bzdura. Moja corka chodzila do szkoly w USA i zapewniam
pana ze potrafi czytac i pisac rownie sprawnie jak i pan, moze i lepiej. To
samo moja wychowanka, ktora obecnie uczeszcza tu do szkoly sredniej.



Nie odpowiedzial mi Pan na pytanie. Bylo ono bardzo konkretne. Jakie sa
formalne wymagania przecietnej szkoly publicznej w USA co do ilosci
przeczytanych przez uczniow ksiazek?

Pozdrawiam serdecznie

Piotr Bernatowicz


8 Sty 1998, 03:00
Slawomir Popiel



| Witam,

| [...]

Nie odpowiedzial mi Pan na pytanie. Bylo ono bardzo konkretne. Jakie sa
formalne wymagania przecietnej szkoly publicznej w USA co do ilosci
przeczytanych przez uczniow ksiazek?



Cokolwiek pomiedzy 20 a 24 tytulami rocznie.

Pozdrawiam serdecznie

Piotr Bernatowicz



_____________________________________
Pozdrawiam,
Slawomir Popiel
New Jersey


Gospodarka rynkowa, a URSUS, itp.
carlos-szakal itp:))
KLONOWANIE itp
  • kable przewody atesty
  • targi pracy 23
  • kwiatuszki
  • www kolejnictwo
  • rozwiazania z historii
  • serwis manta com pl
  • profile aluminiowe meblowe
  • dermika ul gen zajaczka
  • punto dzialanie wycieraczek
  • Zbieranina wiadomości z for dyskusyjnych - Index