3 Wrz 1996, 03:00
Wladyslaw Majewski

Tomasz Broniszewski:

Zastanawia mnie niezwykle chlodna reakcja pierwszoplanowych mediow na
sprawe red. Maca.
A istnieja podstawy by stwierdzic, iz moze to byc skuteczniejszy zamach



na polityczna niezaleznosc

prasy niz jakiekolwiek kombinacje przy prawie prasowym.



Lata temu, gdzies tak w okolicach 1980, zdarzylo mi sie przez pewien czas
z Slawkiem J.Macem wspolpracowac w ramach wydawnictwa Sigma.
Zapamietalem go jako czleka zdolnego,
blyskotliwego, z prezencja, a jakze... i co raz wyczyniajacego "numery"
trafiajace do lokalnych legend (czasem pod wplywem, czesciej zupelnie
na trzezwo). SJM potrafil znikac w dowolnych okolicznosciach,
odnajdywac sie w nieoczekiwanych miejscach, zajmowac sie dziwnymi
rzeczami i nie zajmowac sie tym, czego od niego oczekiwano,
zawierac najdziwniejsze przyjaznie i znajomosci oraz zapisywac sie
(podobno w celach testowych) do najdziwniejszych organizacji, np. ZSMP;
dlatego, wybaczcie, patrze troche z przymruzeniem oka na jego przygody.
Oczywiscie dobrego dziennikarza natura ciagnie ku okazjom do przygody,
ale tez trudno sie dziwic, ze kolegom z branzy przygody Maca nie wydaja
sie czyms nadzwyczajnym.

Wladek  




4 Wrz 1996, 03:00
Daniela Baszkiewicz-Scott

z Slawkiem J.Macem wspolpracowac w ramach wydawnictwa Sigma.
Zapamietalem go jako czleka zdolnego,
blyskotliwego, z prezencja, a jakze... i co raz wyczyniajacego "numery"
trafiajace do lokalnych legend (czasem pod wplywem, czesciej zupelnie
na trzezwo). SJM potrafil znikac w dowolnych okolicznosciach,
odnajdywac sie w nieoczekiwanych miejscach, zajmowac sie dziwnymi
rzeczami i nie zajmowac sie tym, czego od niego oczekiwano,
zawierac najdziwniejsze przyjaznie i znajomosci oraz zapisywac sie
(podobno w celach testowych) do najdziwniejszych organizacji, np. ZSMP;
dlatego, wybaczcie, patrze troche z przymruzeniem oka na jego przygody.
Oczywiscie dobrego dziennikarza natura ciagnie ku okazjom do przygody,
ale tez trudno sie dziwic, ze kolegom z branzy przygody Maca nie wydaja
sie czyms nadzwyczajnym.

Wladek  



 Wladku, Maca znasz nie Ty jeden. Jego material o WSNS byl powazny i
udokumentowany. Mowiac o Sigmie wspomnij raczej kto i za co go zwolnil z
pracy. I dlaczego zostal zwolniony przez naczelnego .Sigma niewielu
osobom cokolwiek mowi, wiec moze tytul...

Czy z tego co mowisz ma wynikac, ze Macowi nie warto wierzyc?
Dziennikarze maja fantazje ale samoporywanie przekracza jej granice.

Niezaleznie od wszystkiego nie tylko Mac ginal w Polsce i nie tylko ten
jeden dziennikarz zniknal.
Mac sie akurat znalazl. Trudno mi sadzic ze S.M. podpalil sobie sam
mieszkanie na Chomiczowce.
Skad u Ciebie poglad ze ZSMP to byla dziwna organizacja, wszak A.
Kwasniewski ktorego kilkakrotnie tu na Dziennikarzu raczej popierales -
nalezal do niej.
Ciekawi mnie jeszcze jedno: czy naprawde koledzy po piorze uwazaja ze Mac
porwal sie sam? Uwazam ze to ze strony Maca bylby nie lada samobojczy
wyczyn po tym co aktualnie przygotowywal i po  dotychczasowych publikacjach.

Prosze sobie wyobrazic kompromitacje dziennikarza w srodowisku.
Dotychczas nigdy nie odnosilam wrazenia ze Slawek Mac byl w srodowisku
traktowany jako osoba na "wariackich papierach".

Natomiast na marginesie niejako, polecam goraco tekst z Polityki o
powiazaniach sluzb specjalnych i policji z agencjami ochroniarskimi.

Wojciech Markiewicz - "Umowa o dzielo".
Miod.
Daniela
PS. Wojciech Markiewicz tez byl mi przedstawiany przez niektorych jako
nieopowiedzialna osoba.

D


4 Wrz 1996, 03:00
Marek Car


Zastanawia mnie niezwykle chlodna reakcja pierwszoplanowych mediow na
sprawe red. Maca.



Chlodna? Druga wiadomosc w centralnym wyadniu dziennika telewizyjnego

Sprawa zaczyna sie pomalu wyjasniac. Mysle, ze z uwagi na toczace sie
postepowanie powscviagliwosc samego Maca jest zrozumiala. Tez wolalbym
najpierw ulokowac rodzine blisza czy dalsza w bezpiecznym miejscu zanim
zaczalbym mowic. Zreszta juz zaczyna. Dzis rano w radio slyszalem, ze
porwanie mialo zwiazek z jakimis ciemnymi sprawami w telewizji. A zaraz
potem, ze Rada Nadzorcza TVP zastanawia sie nad odwolaniem Zarzadu z
Miazkiem na czele w zwiazku z afera wokol obsady szefa I programu. Ta
zbieznosc czasowa moze byc oczywiscie calkowicie przypadkowa.

Marek


4 Wrz 1996, 03:00
Daniela Baszkiewicz-Scott

Sprawa zaczyna sie pomalu wyjasniac. Mysle, ze z uwagi na toczace sie
postepowanie powscviagliwosc samego Maca jest zrozumiala. Tez wolalbym
najpierw ulokowac rodzine blisza czy dalsza w bezpiecznym miejscu zanim
zaczalbym mowic. Zreszta juz zaczyna. Dzis rano w radio slyszalem, ze
porwanie mialo zwiazek z jakimis ciemnymi sprawami w telewizji. A zaraz
potem, ze Rada Nadzorcza TVP zastanawia sie nad odwolaniem Zarzadu z
Miazkiem na czele w zwiazku z afera wokol obsady szefa I programu. Ta
zbieznosc czasowa moze byc oczywiscie calkowicie przypadkowa.

Marek



  Zwroccie Panstwo uwage na oswiadczenie Ruchu Stu, zaniepokojonego
metodami jakimi zaczyna sie w kraju walczyc z dziennikarzami.
Maca nielatwo zastraszyc. Jest przy tym jednym z tych nielicznych ktorzy
beda drazyc sprawe az do szpiku kosci.
Ruch Stu zwraca uwage na proby zdyskredytowania osoby Maca przez
sugerowanie ze jest...narkomanem.

Daniela




4 Wrz 1996, 03:00
Krystyna Karwicka


| z Slawkiem J.Macem wspolpracowac w ramach wydawnictwa Sigma.
| Zapamietalem go jako czleka zdolnego,
| blyskotliwego, z prezencja, a jakze... i co raz wyczyniajacego "numery"
| trafiajace do lokalnych legend (czasem pod wplywem, czesciej zupelnie
| na trzezwo). SJM potrafil znikac w dowolnych okolicznosciach,
| odnajdywac sie w nieoczekiwanych miejscach, zajmowac sie dziwnymi
| rzeczami i nie zajmowac sie tym, czego od niego oczekiwano,
| zawierac najdziwniejsze przyjaznie i znajomosci oraz zapisywac sie
| (podobno w celach testowych) do najdziwniejszych organizacji, np. ZSMP;
| dlatego, wybaczcie, patrze troche z przymruzeniem oka na jego przygody.
| Oczywiscie dobrego dziennikarza natura ciagnie ku okazjom do przygody,
| ale tez trudno sie dziwic, ze kolegom z branzy przygody Maca nie wydaja
| sie czyms nadzwyczajnym.

| Wladek  

 Wladku, Maca znasz nie Ty jeden. Jego material o WSNS byl powazny i
udokumentowany. Mowiac o Sigmie wspomnij raczej kto i za co go zwolnil z
pracy. I dlaczego zostal zwolniony przez naczelnego .Sigma niewielu
osobom cokolwiek mowi, wiec moze tytul...

Czy z tego co mowisz ma wynikac, ze Macowi nie warto wierzyc?
Dziennikarze maja fantazje ale samoporywanie przekracza jej granice.

Niezaleznie od wszystkiego nie tylko Mac ginal w Polsce i nie tylko ten
jeden dziennikarz zniknal.
Mac sie akurat znalazl. Trudno mi sadzic ze S.M. podpalil sobie sam
mieszkanie na Chomiczowce.
Skad u Ciebie poglad ze ZSMP to byla dziwna organizacja, wszak A.
Kwasniewski ktorego kilkakrotnie tu na Dziennikarzu raczej popierales -
nalezal do niej.
Ciekawi mnie jeszcze jedno: czy naprawde koledzy po piorze uwazaja ze Mac
porwal sie sam? Uwazam ze to ze strony Maca bylby nie lada samobojczy
wyczyn po tym co aktualnie przygotowywal i po  dotychczasowych publikacjach.

Prosze sobie wyobrazic kompromitacje dziennikarza w srodowisku.
Dotychczas nigdy nie odnosilam wrazenia ze Slawek Mac byl w srodowisku
traktowany jako osoba na "wariackich papierach".

Natomiast na marginesie niejako, polecam goraco tekst z Polityki o
powiazaniach sluzb specjalnych i policji z agencjami ochroniarskimi.

Wojciech Markiewicz - "Umowa o dzielo".
Miod.
Daniela
PS. Wojciech Markiewicz tez byl mi przedstawiany przez niektorych jako
nieopowiedzialna osoba.

D



RZADKO ZGADZAM  sie z WLladkiewm, ale tym razem podzielam jego punkt
widzenia. A znam MACa od wiekow. On zawsze chadzalswoimi, nader dziwnymi
drogami.
Pozdrowienia dla listowiczow, czytam, ale z braku czasu nie zabieram glosu
Krystyna




4 Wrz 1996, 03:00
Daniela Baszkiewicz-Scott

RZADKO ZGADZAM  sie z WLladkiewm, ale tym razem podzielam jego punkt
widzenia. A znam MACa od wiekow. On zawsze chadzalswoimi, nader dziwnymi
drogami.
Pozdrowienia dla listowiczow, czytam, ale z braku czasu nie zabieram glosu
Krystyna



  Krysiu,
Powiedz co to znaczy ze Mac chadzal swoimi dziwnymi drogami? O ile wiem
parokrotnie probowano mu zarzucac rozne rzeczy np. pisanie nieprawdy ( w
przypadku nieprzyjemnej i najgorszej sprawy - WSNS, ktory akurat znal od
podszewki). Mac odparl zarzuty o ile wiem.

Chadzanie dziwnymi drogami, znikanie to jeszcze nie powod aby z cala
premedytacja w okreslonej sytuacji politycznej doprowadzic do takiego
skandalu jakim jest poszukiwanie dziennikarza przez cala Polske niemal.
Jesli takie sfingowane porwanie nie zaowocowaloby czyms naprawde
bulwersujacym to naprawde Mac jest skonczony jako dziennikarz.
No jesli sie w istocie samoporwal to znaczy samobojca, prowokator albo idiota

Daniela


4 Wrz 1996, 03:00
Wladyslaw Majewski


Mowiac o Sigmie wspomnij raczej kto i za co go zwolnil z
pracy.



Nie wiem, nie pamietam. Jesli wiesz, to powiedz nam.

Czy z tego co mowisz ma wynikac, ze Macowi nie warto wierzyc?




ze fakt, iz Mac miewa w zyciu przygody dziwi i ekscytuje mnie w takim
samym stopniu, jak np. informacja, ze red. Atlas Janusz gdzies
nabuzowal sie, narozrabial, jedna kobiete porzucil, a inna zbalamucil.

Dziennikarze maja fantazje ale samoporywanie przekracza jej granice.



W przypadku Maca znikanie na kilka dni i pojawianie sie
z najniezwyklejszymi historiami do opowiedzenia jest nawykiem,
od kilkunastu co najmniej lat zdarzalo to sie nie rzadziej niz raz na rok.

Nie mowie i nie mowilem, ze Mac sie sam porywa i historie te zmysla.
Uwazam natomiast, ze ciagnie go do ryzykownych dzialan i sytuacji
jak misia do miodu, ze historie przezen opowiadane (ustnie, jako reporter
jest raczej rzetelny) czasem sa barwniejsze od faktow, z ktorych sie
wywodza
i ze sam bynajmniej nie jest w nich zwykle niewinnym barankiem.
Uwazam zreszta, ze taki temperament u reportera to zaleta.

Tak wiec na pytanie "czemu porwanie Maca nie wzbudzilo
zainteresowania kolegow-dziennikarzy?" (jak nam zreszta wyjasnil
Marek Car - pytanie oparte na falszywej przeslance) odpowiedzialem:
moze dlatego, ze jak ktos 10 razy krzyczy "tone" na plytkiej wodzie,
to za 11 razem, gdy tonie naprawde, nikt nie biegnie mu na ratunek.

Skad u Ciebie poglad ze ZSMP to byla dziwna organizacja, wszak A.
Kwasniewski ktorego kilkakrotnie tu na Dziennikarzu raczej popierales,
nalezal do niej.



Danielo, daj sobie sama zolta kartke z ostrzezeniem.
Po pierwsze, gwoli prawdy historycznej A.Kwasniewski nie nalezal nigdy do
ZSMP,
oczywiscie mozesz uwazac, ze ZSMP czy SZSP to jedna banda,
ale trudno analizowac najnowsza historie nie pamietajac,
ze ramach Zjednoczonej Robotniczej grupy "niebieskich" (Kwasniewski,
Oleksy)
i "czerwonych" (Miller) zwalczaly sie dosc ostro.

Po drugie, sa archiwa i latwo sprawdzic, ze NIGDY na tej liscie
Kwasniewkiego
nie popieralem - natomiast na pol roku przed wyborami prezydenckimi
wyjasnialem,
dlaczego, wbrew naszym nadziejom, ma on szanse wyborcze i dlaczego szans
tych
nie da sie sprowadzic do pogardliwego zakwalifikowania grup go
popierajacych jako
"pogrobowcow komuny". Wyjasnialem, glownie kolegom z zagranicy, dlaczego
Kwach moze wydawac sie atrakcyjny zwyklym ludziom. Gdy wyplynela polisa -

kandydata.
Okazalo sie, ze sie mylilem.

W sumie wychodzi na to, ze publiczne zadeklarowanie, iz kandydat
skompromitowany
skandalicznym wzbogaceniem sie kosztem spolecznym nie ma szans jest zdaniem
Danieli forma poparcia. Istotnie swoiste publicystyczne myslenie.

Niestety nie pierwszy raz sie zdarza, ze Daniela uwaza za celowe i
potrzebne
opatrzenie kogos z naszego grona falszywa etykieta.  

Dotychczas nigdy nie odnosilam wrazenia ze Slawek Mac byl w srodowisku
traktowany jako osoba na "wariackich papierach".



Byl tak traktowany powszechnie, przynajmniej kilkanascie lat temu.

Natomiast na marginesie niejako, polecam goraco tekst z Polityki o
powiazaniach sluzb specjalnych i policji z agencjami ochroniarskimi.



Nie kazdy ma "Polityke", moze omow w kilku slowach?
A moze ktos moze zeskanowac?

Wojciech Markiewicz tez byl mi przedstawiany przez niektorych jako
nieopowiedzialna osoba.



Czytaja nas ludzie spoza tego swiatka.
Doskonale Danielo wiesz, ze porownujesz tu powaznego, spokojnego i
spokojnie zyjacego, raczej szarego czlowieka z wulkanem, ktory ZAWSZE
staral sie otoczenie szokowac. Markiewicz mogl ci byc tak przedstawiany,
dopoki go nie spotkalas. Maca wystarczylo raz spotkac.

Wladek


5 Wrz 1996, 03:00
Daniela Baszkiewicz-Scott

Nie wiem, nie pamietam. Jesli wiesz, to powiedz nam.



 Powiedzialam juz, ze zwolnil go naczelny PT - Tadeusz X. za utwor na
temat WSNS, zupelnie nie na lamach jego macierzystej gazety publikowany.
Jesli wierzyc kolegom ktorzy uczestniczyli w sprawie, do naczelniego
zadzwonil pozniejszy premier i I sekretarz PZPR - MF Rakowski z

Spolecznych. Mac zostal zwolniony...

ze fakt, iz Mac miewa w zyciu przygody dziwi i ekscytuje mnie w takim
samym stopniu, jak np. informacja, ze red. Atlas Janusz gdzies
nabuzowal sie, narozrabial, jedna kobiete porzucil, a inna zbalamucil.



Atlasa bym raczej z Macem nie starala sie porownywac. Pracowalam z
Januszem Atlasem w Interpressie, znam go dobrze.
Mac jest dziennikarzem innej proweniencji.  

W przypadku Maca znikanie na kilka dni i pojawianie sie
z najniezwyklejszymi historiami do opowiedzenia jest nawykiem,
od kilkunastu co najmniej lat zdarzalo to sie nie rzadziej niz raz na rok.



A czy pamietasz jakas taka historie? Moze Krysia pamieta, bo przyznam sie
ze nie slyszalam od kolegow z pracy takich opowiesci o Macu, a przeciez
niektorzy go znali go bardzo dobrze...
Nie mowie i nie mowilem, ze Mac sie sam porywa i historie te zmysla.
Uwazam natomiast, ze ciagnie go do ryzykownych dzialan i sytuacji
jak misia do miodu, ze historie przezen opowiadane (ustnie, jako reporter
jest raczej rzetelny) czasem sa barwniejsze od faktow, z ktorych sie
wywodza
i ze sam bynajmniej nie jest w nich zwykle niewinnym barankiem.
Uwazam zreszta, ze taki temperament u reportera to zaleta.



 Miedzy temperamentem, misiem i miodem stoi jeszcze prawo: jesli facet
zmysla i powoduje wzmozona gotowosc sil porzadkowych, ktore mozna uzyc  w
innych sprawach (chocby do obserowania bazarow i dworcow, gdzie napady sa
az za czeste), powinien za to odpowiedziec i karnie i zawodowo.

moze dlatego, ze jak ktos 10 razy krzyczy "tone" na plytkiej wodzie,
to za 11 razem, gdy tonie naprawde, nikt nie biegnie mu na ratunek.



To bywa w spoleczenstwach ktore sugeruja sie bajkami o tzw. Waldusiu (moge
opowiedziec na zyczenie), ale powazne raczej nie lekcewaza zadnego
sygnalu...

Danielo, daj sobie sama zolta kartke z ostrzezeniem.
Po pierwsze, gwoli prawdy historycznej A.Kwasniewski nie nalezal nigdy do
ZSMP,
oczywiscie mozesz uwazac, ze ZSMP czy SZSP to jedna banda,



  Prosze o ekskuze ale w istocie zoltej kartki sobie nie przyznam.
Bywalam w zyciu na obozach ZSP/SZSP i widzialam kadre. Byla dokladnie
przygotowywana wedle planu "zlobkowego" ideologicznie. Wszystkie one:
ZSP/SZSP. ZMS/S.. i ZMW/  byly zlobkiem partii.
Ja nie dostrzeglam niebieskiego koloru ani u Kwasniewskiego ani i
Oleksego. O Millerze malo kto wiedzial w ogole ...
 Wybacz daltonizm
Te walki miedzy "niebieskimi" a "czerownymi" to jak przypuszczam byly
walki raczej wewnetrzne
Nie odbijalo sie to raczej na awansie do KC w przypadku Kwasniewskiego
(czyzby wowczas zwyciezali "niebiescy" gdu Prezydent PR zasiadal w KC)

drugie, sa
archiwa i latwo sprawdzic, ze NIGDY na tej liscie Kwasniewkiego

nie popieralem - natomiast na pol roku przed wyborami prezydenckimi
wyjasnialem,
dlaczego, wbrew naszym nadziejom, ma on szanse wyborcze i dlaczego szans
tych



 W istocie nie na tej liscie. Nie robie roznicy z ktorego miejsca ktos
mowi, lecz raczej pamietam poglady. Mpowilismy o Kwasniewskim jako
liberale w redakcji ITD
Jak pamietasz sam nawet powiedziales ze pani X ma chyba inne zdanie.

nie da sie sprowadzic do pogardliwego zakwalifikowania grup go
popierajacych jako
"pogrobowcow komuny". Wyjasnialem, glownie kolegom z zagranicy, dlaczego
Kwach moze wydawac sie atrakcyjny zwyklym ludziom. Gdy wyplynela polisa -

kandydata.
Okazalo sie, ze sie mylilem.



 Kwasniewski wydawal sie jak widac atrakcyjny nie tylko ludziom zwyklym,
zas obecnie tez sie wydaje atrakcyjny.  
Pomadto tlumaczenie kolegom z zagranicy przy internecie czasami zakrawa
na zart, bowiem serwisy sa i to bogate. Oczywiscie nie zaszkodzi pare
slow dodac...

 W sumie wychodzi na
to, ze publiczne zadeklarowanie, iz kandydat skompromitowany

skandalicznym wzbogaceniem sie kosztem spolecznym nie ma szans jest zdaniem
Danieli forma poparcia. Istotnie swoiste publicystyczne myslenie.



Tak w istocie to przyjelam, ale w koncu co z tego ze tak przyjelam?
Dobrze ze akurat krytycznie oceniasz Kwasniewskiego
Znaczy, mamy takie samo zdanie, nie ma co wiec dyskutowac na temat
prezydenta. Czy uwazasz podobnie jak ja, ze nic wlasciwie nie zrobil,
oprocz popierania sportu, ze nie dal sie poznac wlasciwie

Niestety nie pierwszy raz sie zdarza, ze Daniela uwaza za celowe i
potrzebne
opatrzenie kogos z naszego grona falszywa etykieta.  



   Bardzo to groznie zabrzmialo, Wladku:)  Odnioslam wrazenie ze
raczej popierasz prezydenta. I tyle. Plakietki, etykietki - raczej sie w
tym nie specjalizuje. Mowie po prostu co mysle, co tu w USA nie jest
karalne. Nie sadze abym uzyla nietaktownych wyrazen. Niepotrzebnie
rozdajesz jakies zolte kartki za kare.
Odwyklam od tych zoltych kartek. Straszono mnie nimi dlugo...  

Byl tak traktowany powszechnie, przynajmniej kilkanascie lat temu.



 No i dobrze, powiedziales co miales do powiedzenia, ja zapytalam. Nic
zlego nie widze w tym ze ktos wyraza swe zdanie, ale chcioalam dowiedziec
sie czegos wiecej od Ciebie.

"Polityke", moze omow w kilku slowach? A moze ktos moze zeskanowac?
 Nie mam czasu skanowac. W skrocie zolnierskim chodzi o to,ze firmy
ochroniarskie sa absolutnie przesaczone ludzmi z bylej bezpieki z obecnej
policji itp. Niektorzy notable policyjni i "wewnetrzni" w tym sam
minister SW Konieczny dzielili czas miedzy zadania sluzbowe i "sluzbowe".
malo tego wlascicielami firm o. sa ludzie ze struktur wladzy. Artykul
jest dosc dlugi i znacznie ostrzej podejmuje kwestie ale nie mam go w
reku aby cytowac.

Czytaja nas ludzie spoza tego swiatka.
Doskonale Danielo wiesz, ze porownujesz tu powaznego, spokojnego i
spokojnie zyjacego, raczej szarego czlowieka z wulkanem, ktory ZAWSZE
staral sie otoczenie szokowac. Markiewicz mogl ci byc tak przedstawiany,
dopoki go nie spotkalas. Maca wystarczylo raz spotkac.

Wladek



 Zaraz: Markiewicza sie znalo i byl przestawiany jako dezerter.
Mysle ze mylimy pojecia: nie zawsze wulkan jest niepowazny i nie zawsze
spokojny dziennikarz jest widziany jako powazny.
Gdybysmy mieli cytowac opinie jaka wydaja nam ludzie to pewnie
musielibysmy sie zabic :)
A gdzie go spotkales i w jakich okolicznosciach i co akurat "wymodzil"?
Pytam o to z prostej ciekawosci, a nie zaczepnie, wiec schowaj Wladku
zolta kartke:)))

Daniela


8 Wrz 1996, 03:00
Tomasz Magnuszewski

oswiadczenie Ruchu Stu,



Ruch Stu nadyma kanape poprzez skoligacone media i z Macem nie ma nic wspolnego.
Czy cytowanie tych partyjniaczkow tyle razy jest tu konieczne


DZIENNIKARZ: Polska, jaka Polska?
DZIENNIKARZ: Czlowiek, czlowiekowi wilkiem II
DZIENNIKARZ: Re: Ameryka ,Ameryka...
  • ablamowicz
  • czarna mamba cytaty
  • bad mitterndorf 4
  • iceweasel wyswietlanie czcionek
  • kody do gta underground
  • program do przerobki zdjec online
  • tapety 1280 x 1024
  • lodowki side by side a podlaczenie wody
  • zasilacz
  • Zbieranina wiadomości z for dyskusyjnych - Index