7 Sie 1999, 03:00
STANCZYK

KOMUNIKAT Nr.
!
Phoenix, 08-04-99

ORDYNACJA WYBORCZA

Wybieramy czy tylko glosujemy?

Zalezy to od ordynacji wyborczej, ktora przelicza glosy na mandaty.
     Jezeli obowiazuje ORDYNACJA WIEKSZOSCIOWA, w ktorej zasada jest wybor
poslow w okregach jednomandatowych to - WYBIERAMY. Bowiem  ten, kto w takim
okregu uzyska najwieksza ilosc glosow, otrzymuje mandat poselski. Tak
glosujemy my w Stanch Zjednoczonych, tak glosuja w Wielkiej Brytanii i
Kanadzie, w Indiach i w wielu innych krajach. Wyborcy wiedza komu
powierzaja mandat zaufania, a wybrany posel wie z kim musi się liczyc i
przed kim odpowiada. Stad czesto chcac zalatwiec jakas sprawe, czy wywrzec
nacisk na wladze, piszemy lub telefonujemy do naszych kongresmanow czy
senatorow. I oni, w wielu przypadkach wysluchuja naszych spraw, gdyz
wiedza, ze w nastepnych wyborach albo zyskaja czyjs glos albo go straca.
     A jak jest w Polsce? Od przelomowego roku 1989 Polacy sa  w dalszym
ciagu oszukiwani na skutek stosowania tzw. ORDYNACJI PROPORCJONALNEJ.
Albowiem podzial mandatow wedle tej ordynacji jest nieproporcjonalny w
stosunku do ilosci otrzymanych glosow.Mozna wiec latwo manipulowac. A wiec
nie wybieramy a - GLOSUJEMY.
     Dla przykladu:. Choc wyborcy glosuja na konkretnego kandydata (X), to
ich glosy wliczane sa  na konto jakiejs partii lub bloku wyborczego. Aby
kandydat (X) mial  szanse na zdobycie mandatu nie wystarczy, ze otrzyma
duza liczbe glosow, a nawet najwiecej ze wszystkich w danym okregu
wyborczym, ale najpierw partia lub blok, w ktorym wystepuje, musi
przekroczyc tzw. prog procentowy (np. 5%), czyli cala partia (blok) musi
zdobyc w sumie odpowiednia ilosc glosow. Aby otrzymac mandat, trzeba tez
miec dobre miejsce na liscie. To zas zalezy od wplaconej przez
kandydata sumy oraz decyzji wladz partii. W wyborach do Sejmu funkcjonuje
tzw lista krajowa. Pozwala ona na to, aby mandat posla uzyskala osoba,
ktora zdobyla malo glosow lub nie zdobyla ani jednego glosu (!). Wystarczy,
jesli bedzie zajmowala wysokie miejsce na liscie krajowej (duza oplata i
decyzja partii).
     Na podstawie tej pobieznej analizy wyraznie widac dlaczego w Polsce
tak trudno przeprowadzic jakies radykalne zmiany w ekipie rzadzacej. Kazde
wybory oparte na ORDYNACJI PROPORCJONALNEJ nie przynosza zmian tylko
przetasowywanie klik rzadzacych.  W tych ukladach niewiele sie zmieni i
osoby uwazajace siebie za <walczace o sprawy polskiei gromkim glosem
karcace Narod Polski, ze <oddal Polske Zydomi ,ze <taki rzad Kochani
Rodacy, wybraliscie  I tolerujeciejest dowodem braku zrozumienia
mechanizmow jakie sa  Narodowi narzucone. Zamiast wiec pokrzykiwac na
Rodakow w Kraju zakaszmy rekawy i postarajmy sie pomoc w przeprowadzeniu  
jak najszybciej - konkretnych zmian.
     Jak temu zaradzic? Co powinnismy wiec robic?

Trzeba doprowadzic do zmiany proporcjonalnej ordynacji wyborczej na
WIEKSZOSCIOWA.

TYLKO  ORDYNACJA JEDNOMANDATOWA MOZE RADYKALNIE ZMIENIC SYTUACJE
POLITYCZNA  W  POLSCE !!!

I to wszystko! Jezeli tego nie zrobimy to nasza dzialalnosc - jaka by to
nie by a - nie przyniesie oczekiwanych przez Narod Polski zmian!!!

                                            Opr. <Jadwiga Checinska

Poproszono mnie o odpowiedz na trzy pytania dotyczace mozliwosci zmiany
ordynacji wyborczej w Polsce. Poniewaz pytania dotycza  specyficznych
zagadnien zwrocilam si?sdo prof.. Jerzego Przystawy i otrzymalam nastepujce
odpowiedzi.

1. Czy istnieje mozliwosc zmiany ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na
wiekszosciowa, z jednomandatowymi okregami wyborczymi?

Aby wprowadzic ordynacje wyborcza z jednomandatowymi okregami wyborczymi
potrzeba dwoch ustaw. Pierwszej, wprowadzajacej poprawke do Konstytucji
zmieniajaca brzmienie art.. 96 pkt.2, ktory brzmi: Wybory do Sejmu sa
powszechne, rowne, bezposrednie i proporcjonalne oraz odbywaja sie w
glosowaniu tajnym.  Trzeba wykreslic slowo <proporcjonalne.  Druga ustawa
musi byc ustawa o ordynacji wyborczej.

Wynika wiec z tego, ze Sejm moze te zmiany wprowadzic w kazdej chwili,
jesli taka bedzie jego wola. Ten Sejm mia  obowiazek to zrobic, poniewaz
AWS deklarowala w programie wyborczym wprowadzenie ordynacji wiekszosciowej
i JOW.  Taka sama deklaracja zawart byla w tzw Spolecznym Projekcie
Konstytucji. Wg Olszewskiego i innych, pod tym projektem zebrano ponad 2
miliony podpisow!  Z tego wynika, ze ci, ktorzy te podpisy zbierali i ta
akcja kierowali, a teraz w tej sprawie milcza, oszukali ogromna ilosc
ludzi.

2. Jakie sa  przepisy, zeby zarzadzic referendum o zmianie ordynacji
wyborczej?
3. Jaka jest potrzebna ilosc podpisow, aby takie referendum przeprowadzic?

Wg Ustawy z 29 czerwca 1995 roku, referendum moze zarzadzic: albo Sejm,
uchwala podjeta bezwzgledna wiekszoscia glosow w obecnosci co najmniej
polowy ustawowej liczby poslow albo Prezydent za zgoda Senatu, podjeta
bezwzgledna wiekszoscia glosow w obecnosci co najmniej polowy ustawowej
liczby senatorow. Wg art..5.1. Sejm moze postanowic o poddaniu sprawy pod
referendum z wlasnej inicjatywy, a takze na wniosek Senatu, Rady Ministrow
lub grupy obywateli. W tym ostatnim przypadku <grupa obywatelimusi
uzyskac dla swojego wniosku co najmniej 500,000 osob posiadajacych prawo
wybierania do Sejmu.

Jak z powyzszego wynika, inaczej niz w demokratycznych panstwach,
obywatele, bez wzgledu na to ilu ich jest, nie maja ustawowego sposobu, aby
zmusic Sejm czy Prezydenta do ogloszenia referendum. We Wloszech, na przyk
jesli obywatele zgromadza 600,000 podpisow Sejm (Camera) nie ma nic do
gadania i musi przeprowadzic referendum.

Zdajemy sobie z tego sprawe. I wiemy, ze Konstytucja III RP byla tak
konstruowana i uchwalana, zeby obywatele (czytaj POLACY) mieli jak najmniej
lub tez wcale mozliwosci odzialaywania na bieg wydazen w panstwe. Uwazamy
jednak, ze zebranie odpowiedniej liczby podpisow da nam  (POLAKOM)
odpowiednia dzwignie nacisku, a przede wszystkim uswiadomi Polakom o co
chodzi i wymusi ogolnonarodowa dyskusje tego problemu.
(STANCZYK, chyba ze nam Polakom sie nic niechce, bedziemy mieli rzekome
usprawiedliwienie, ze zlo maze istniec bo my jestesmy tolerancyjni i
LIBERALNI, wiec niech ono nam szkodzi w ime naszego lenistwa i braku
swiadomisci. A w ogle ta swiadomosc to tak uprzyksza zycie , wiec niech
rzadza nami tzw.  j-ELITA  i autorytety moralne  zlozone z anty-POLAKOW
lecz obywateli polskich).

Jeseli zas  chodzi o powodzenie takiego referendum, to jest to
gwarantowane. Tymbardziej, ze byloby to referendum w sprawie popawki do
Konstytucji, w ktorym nie ma wymogu, zeby brala w nim udzial kwalifikowana
wiekszosc obywateli!
Taki zapis, niestety, pozwolil na wprowadzenie konstytucji przy poparciu
ok..20% uprawnionych do glosowania.

Informacje dodatkowe i adresy:

1. Ruch Obywatelski na Rzecz Jednomandatowych  Okregow Wyborczych
    posiada biuro we Wroclawiu
    50-134 Wroclaw,  ul..Bialoskornicza 3/1, Polska
    tel. (071) -342-46-44

3. Ksiazke "OTWARTA KSIEGA" o jednomandatowe okregi wyborcze, Romualda
Lazarowicza i     Jerzego Przystawy mozna nabyc za posrednictwem pani Aliny
Starczewskiej-Byrskiej,  383 Grand Street, Apt.M.-1303, New York, N.Y
10002, Tel.(212) 473-4669. Cena $10 plus koszt wysylki. Przy zakupie
wiekszej liczby egzemplarzy -rabat.

W Polsce wysylke prowadzi: Ksiegarnia Ossolineum:
50-106 Wroclaw, Rynek 6,  tel.(+071)34-33-666.

4. Dostepna jest takze broszurka autorstwa Miroslawa Dakowskiego, Romualda
Lazarowicza i Jerzego Przystawy zatytulowana: "Wybory Jednomandatowo!".

                                               Opr. <Jadwiga Checinska




8 Sie 1999, 03:00
Wizzz

popieram, ale to chyba tylko pobozne zyczenia, bo chlopcy z AWS i SLD co
rusz porozumiewaja sie, zeby tego stanu nie zmieniac. skutecznie wybijaja
nam to z glowy. jestem mlodym czlowiekiem i chcialbym miec jeszcze
kiedykolwiek wplyw na poczynania ludzi, ktorych wlasnie wybralem (tylko
niech nikt nie mowi, ze nie mam racji), ale chlopcy nie dadza sie odciagnac
od korytka. i w nastepnych wyborach znow rusza masy wsparte etosem (jak
dlugo jeszcze?) itd. itp.

w ten skuteczny sposob zniecheca sie mlodych ludzi do interesowania sie
polityka, co potwierdzaja raz za razem sondaze.


10 Sie 1999, 03:00
B.L.


popieram, ale to chyba tylko pobozne zyczenia, bo chlopcy z AWS i SLD co
rusz porozumiewaja sie, zeby tego stanu nie zmieniac. skutecznie wybijaja
nam to z glowy. jestem mlodym czlowiekiem i chcialbym miec jeszcze
kiedykolwiek wplyw na poczynania ludzi, ktorych wlasnie wybralem (tylko
niech nikt nie mowi, ze nie mam racji), ale chlopcy nie dadza sie odciagnac
od korytka. i w nastepnych wyborach znow rusza masy wsparte etosem (jak
dlugo jeszcze?) itd. itp.

w ten skuteczny sposob zniecheca sie mlodych ludzi do interesowania sie
polityka, co potwierdzaja raz za razem sondaze.



Zgadzajac sie generalnie z Twoja opinia, Wizzzie, Twoje ostatnie zdanie
wyglada na ucieczke od klopotow. "Zniecheca sie mlodych" - oczywiscie, ze
tak, czynia to media, i wielu specow zatrudnionych tylko po to, aby Was
zniechecic. Ale takie dzialania powinny wzbudzic u Was inny odruch, niz
zniechecenie. Wy jestescie tymi, ktorzy przejma kiedys te rzady, i od Was
zalezy, czy podejdziecie do tego jak ludzie uczciwi i przekonani oswojej
sile i racji, czy pociagniecie dalej ow taniec chocholow. Tylko zastanow
sie nad jednym - czy, jak juz bedziesz "jednym z nich", czy nie zapomnisz
o tym, co krytykujesz dzisiaj - stolki, apanaze, korytka, i inne.
Polska na szczescie ma wielu ludzi w swojej historii, na ktorych mozna sie
wzorowac, czego Wam zycze.

Pozdrawiam serdecznie, zyczac Wam wiecej madrosci, optymizmu i
wytrwalosci,
B.L.


11 Sie 1999, 03:00
Wizzz

Dzień dobry.

Tylko zastanów się nad jednym - czy jak już będziesz "jednym z nich", czy



nie zapomnisz o tym, co krytykujesz dzisiaj - stołki, apanaże, korytka i
inne.

Raczej nie. Już widzę tych mlodych, którzy siedzą w sejmie i nic nie robią.
Zawsze mogą mówić, że "stara gwardia" (tyczy się każdej partii) nie pozwala
się wychylać, ale czy tak jest w istocie - NIE JESTEM PEWIEN. Mam 2
znajomych, którzy startowali na radnych (nie dostali się) i do dziś nie mogę
się np. doprosić o zerwanie butwiejących plakatów w mojej okolicy. A tyle
było obietnic (jak zwykle...).Ostatnia
frekwencja wśród startujących na radnych dobitnie ukazuje, po co
startowali - na pewno nie po to, by NAPRAWIAĆ, REFORMOWAĆ KRAJ. Chcieli się
po prostu załapać na łatwą kasę. I byli to często właśnie ludzie młodzi, bez
żadnego doświadczenia. Jeśli na sesji Rady Miejskiej radni rozwiązują
krzyżówki, czytają gazetki lub jedzą II śniadanie (sic!), to ja nie mogę
wyjść z siebie jak to widzę. Biorą cholernie duże pieniądze, ale żeby coś
postanawiali np. w tak żenujących, choć istotnych kwestiach jak publ. WC,
śmietniki, budki tel. Od tego trzebaby zacząć naszą asymilację z Zachodem,
no nie? Jeśli nie potrafią się zająć sprawami
najprostszymi, to cóż mówić np. o renowacji dróg, mostów, budynków. To grupa
ignorantów - ambitne jednostki są tłamszone. JAK TU BRAĆ Z NICH PRZYKŁAD?
Nawet będąc takim ambitnym jest duże prawdopodobieństwo, że i we 2,3,10 nic
nie zdziałamy. Tu potrzeba pokolenia lub 2., żeby coś ZACZĘŁO się zmieniać.
I to nie jest pesymizm, to obserwacja i analiza faktów.

Gdy słyszę, że w kuluarach senatu - po debacie nad projektem ustawu o
ochronie jęz. pol. - jeden z senatorów mówi, że on i tak tę ustawę p..., to
się dziwię. Senator? Nie! To jakiś buc, karierowicz!

Za dobrze, za dobrze mają tam w tyłkach. I to mówią nie tylko młodzi, ale i
starsi...

Ordynacja jednomandatowa jest jedynym lekarstwem na "wyleczenie" takich
"polityków".

Wizzz




11 Sie 1999, 03:00
B.L.


Dzień dobry.

| Tylko zastanów się nad jednym - czy jak już będziesz "jednym z nich", czy
nie zapomnisz o tym, co krytykujesz dzisiaj - stołki, apanaże, korytka i
inne.

Raczej nie. Już widzę tych mlodych, którzy siedzą w sejmie i nic nie robią.
Zawsze mogą mówić, że "stara gwardia" (tyczy się każdej partii) nie pozwala
się wychylać, ale czy tak jest w istocie - NIE JESTEM PEWIEN. Mam 2
znajomych, którzy startowali na radnych (nie dostali się) i do dziś nie mogę
się np. doprosić o zerwanie butwiejących plakatów w mojej okolicy. A tyle
było obietnic (jak zwykle...).Ostatnia
frekwencja wśród startujących na radnych dobitnie ukazuje, po co
startowali - na pewno nie po to, by NAPRAWIAĆ, REFORMOWAĆ KRAJ. Chcieli się
po prostu załapać na łatwą kasę. I byli to często właśnie ludzie młodzi, bez
żadnego doświadczenia. Jeśli na sesji Rady Miejskiej radni rozwiązują
krzyżówki, czytają gazetki lub jedzą II śniadanie (sic!), to ja nie mogę
wyjść z siebie jak to widzę. Biorą cholernie duże pieniądze, ale żeby coś
postanawiali np. w tak żenujących, choć istotnych kwestiach jak publ. WC,
śmietniki, budki tel. Od tego trzebaby zacząć naszą asymilację z Zachodem,
no nie? Jeśli nie potrafią się zająć sprawami
najprostszymi, to cóż mówić np. o renowacji dróg, mostów, budynków. To grupa
ignorantów - ambitne jednostki są tłamszone. JAK TU BRAĆ Z NICH PRZYKŁAD?
Nawet będąc takim ambitnym jest duże prawdopodobieństwo, że i we 2,3,10 nic
nie zdziałamy. Tu potrzeba pokolenia lub 2., żeby coś ZACZĘŁO się zmieniać.
I to nie jest pesymizm, to obserwacja i analiza faktów.

Gdy słyszę, że w kuluarach senatu - po debacie nad projektem ustawu o
ochronie jęz. pol. - jeden z senatorów mówi, że on i tak tę ustawę p..., to
się dziwię. Senator? Nie! To jakiś buc, karierowicz!

Za dobrze, za dobrze mają tam w tyłkach. I to mówią nie tylko młodzi, ale i
starsi...

Ordynacja jednomandatowa jest jedynym lekarstwem na "wyleczenie" takich
"polityków".

Wizzz



Zycze duzo szczescia i skutecznosci w dzialaniach.
B.L.


Gazeta wyborcza, dodatek "Co jest grane" - lapowka albo kiepska ocena filmu?
Money of TUiR WARTA SA * Gazeta Wyborcza * 15 pazdz 1997
Pytanie
  • kable przewody atesty
  • targi pracy 23
  • kwiatuszki
  • www kolejnictwo
  • rozwiazania z historii
  • serwis manta com pl
  • profile aluminiowe meblowe
  • dermika ul gen zajaczka
  • punto dzialanie wycieraczek
  • Zbieranina wiadomości z for dyskusyjnych - Index