| Zdrada, w mojej opinii, w odroznieniu od szpiegostwa, jest
|zawsze i bezwzglednie postepowaniem godnym najwyzszego potepienia.
|Szczegolnie gdy popelniona jest przez zolnierzy sluzby zawodowej. Nie
|chcialbym wywolac lawiny oburzenia, ale nikt inny, rownie popularny, nie
|przychodzi mi na mysl, wiec posluze sie postacia fikcyjna: oslawiony
|Hans Kloss (ten falszywy) byl tak jak Kuklinski szpiegiem, ale w
|odroznieniu od niego nie byl zdrajca.
A Ryszard Zajac popiera:
|Mam prawie identyczna opinie Panie Jaroslawie.
Ciekawi mnie, gdzie Panowie widza roznice miedzy Klossem i Kuklinskim.
Przeciez Hans Kloss, zolnierz Wehrmahtu, jak najbardziej zdradzil swojego
Fuhrera, ktoremu przysiegal wiernosc i bezwzgledne posluszenstwo. W dodatku
Nazisci zostali demokratycznie wybrani i Hans K., o ile pamietam mieszkaniec
Wolnego Miasta Gdanska, zdradzil niejako swoja prawowita wladze. Kuklinski
natomiast zdradzil Zwiazek Radziecki, ktory nad Polska panowal sila, a wiec
nielegalnie. Jesli, jak pisze Pan Jaroslaw, "zdrada zawsze i bezwzglednie jest
postepowaniem godnym najwyzszego potepienia", to cale pokolenia Polakow,
lacznie z nami, powinny smazyc w piekle za ciagle "zdradzanie" kolejnych
naszych najezdzow i rzadzacych nami uzurpatorow. Zaczelo sie chyba od
Kosciuszki, ktory jako mieszkaniec wschodnich terenow, a wiec po drugim
rozbiorze swiezy poddany Carycy, natychmiast po tym rozbiorze ja "zdradzil".
Jesli moge cos radzic obu Panom, to z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
kiedy czlowiek ma wielkie moralne dylematy, powinien przestac ogladac
telewizje. Zobaczycie, jak zaczyna sie wtedy myslec.
Tomasz J Kazmierski
PS. Zainteresowala mnie informacja Pana Zajaca, ze Kuklinski "zostal
zwerbowany w Wietnamie". Czy wedlug Panskich informacji byl to
Wietnam Polnocny, czy Poludniowy?